• Wpisów:23
  • Średnio co: 78 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 19:11
  • Licznik odwiedzin:2 781 / 1882 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Od paru dni mam jeden z tych melancholijnych nastrojów, kiedy to chce się słuchać tylko Lany i Young Leana.
Sama nie wiem po co prowadzę, tego bloga, ale jeśli sprawia mi to przyjemność, to czemu nie, nie wszystko musi mieć jakiś cel.
Zaczęłam znowu chudnąć. WRESZCIE. 56 kg.
Ale właściwie to kilogramy niewiele mnie interesują tylko uda, które powoli przestają wyglądać jak "wiktoriański fortepian".
Niemniej zauważyłam, że moje wypełnione pumperniklem, sokiem pomidorowym i Lucky Strike'ami życie zaczyna wracać do normy, co bardzo mnie cieszy i motywuje do konkretnej pracy nad sobą.
Tym oto optymistycznym akcentem kończę dzisiejszy nie do końca sensowny wpis. Pis joou elo.



 

 
Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni.
Małymi kroczkami, do celu.
Jestem lepsza i będę jeszcze lepsza.
Keep doin'
1 st step - zmiana pepsi na sok pomidorowy (jest kotem, daje energii-może to tylko moje wrażenie xD, ma mało kalorii i mogę go pić litrami)
2 nd step - nie jem po 18.00.
3 rd step - zmieniam chleb/bulki na pumpernikiel.
4 th step - duuużo wody.
5 th steo - duużo papierosów.
Have to be proud of myself.




 

 
Dieta Wakacyjna:
*śmieciowe śniadanie
*paczka papierosów
*2 promile
*zupka chińska.
A moja waga skacze w górę i w dół jak najebany kangurek.


Nie mam siły cwiczyc, ale nie ma wiekszej roznicy.
Chyba. I tak nie ogarniam mojej sylwetki na wakacjach, w sumie kot ze kaloryfer mam :O
 

 
Jest BOSKO.
Jem sobie ok 1500 Kcal dziennie, ćwiczę.
Ludzie coraz częściej mi mówią, że od zimy schudłam połowę.
Sama nie jestem w stanie tego skontrolować, bo ojciec wyrzucił mi wagę xD
"NIE BEDZIESZ SIE CIAGLE WAZYC, NIE CHCE MIEC W DOMU ANOREKTYCZKI!"
Nie żeby do anoreksji było mi na serio daleko, ale ok.
Od jutra do ćwiczeń włączam Chodakowską na wewnętrzną partię ud. Ouuujez.

AMTOPRITIKULLL



 

 
Właśnie się obudziłam. W każdym sensie xD
Znowu pozwoliłam sobie na to, że obecność chłopa w moim życiu blokuje chęć chudnięcia. Dziwne to.
Póki co wszystko idzie pięknie.
Wszystko zdałam, jestem szczęśliwa, nie sama.
SPOKO-ZARA DUPNIE.
Póki co CARPE DIEM , ale mimo wszystko chcę mieć nad tym wszystkim kontrolę, właśnie zjadłam ostatni niedietetyczny posiłek. JESTEM NA DIECIE. OD TERAZ. KONIEC. POZDRAWIAM. PIS. JOU <3


 

 
Nie mam siły, serio.
Mam wrażenie, że jestem z tym wszystkim totalnie sama.
Czasem spoglądam w lustro i wydaję mi się, że chudnę, potem patrzę znowu i widzę prosiaka. No kurde. Jeszcze te oceny...Co z tego, że chodzę do najlepszego liceum, jeśli mogę nie przejść, albo warunkowo, a ja nie chcę.
Źle mi.

 

 
Ponoć kobieta najsłabsza jest gdy kocha, a najsilniejsza jest kochana.
Pierdolę :3
Jestem i byłam silna bez względu na to, czy mam zaplecze czy nie.
Jestem sobą. Jestem z siebie dumna, że mam ochotę o siebie walczyć. SAMA.


Warto walczyć, gdy wiesz, że jesteś odpowiedzialny za swoje życie.
Cóż, nie chcę obudzić się pewnego dnia i stwierdzić, że zmarnowałam jakiś dzień, jakąś minutę, sekundę.



∞I AM STRONG ENOUGH.∞
 

 
Tak sobie myślę, że koniec to początek w sumie, więc czemu by z tego nie skorzystać?
Jeszcze 6 kilo do II celu.
Do wakacji go osiągnę, nie ma kurde bata.
1.)Eat cleaner.
2.)Work harder.
3.)Be lovely.


∞I AM STRONG ENOUGH.∞
NO TO BOMBA ENERGETYCZNA. A CO.
 

 
"Uzależnienie szukaniem szczęścia poza sobą."
W moim przypadku najłatwiej jest zadać pytanie od czego nie jestem uzależniona.
Ech.


Dyin.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Tak. Jestem gimbem.
Mam złamane serduszko.

Jest mi tak źle, wszyscy mówią, że to nie moja wina, ale myślę, że jedynym wyjściem z tej sytuacji jest nie jeść.
Gdybym była ładniejsza, byłoby wszystko w porządku.
Udowodnię sobie, że mogę mieć wszystko.
Schudłam w zeszłym tygodni 2 kilo.
Koleżanka powiedziała, że od sylwestra jest mnie połowa mniej.
Tak sobie myślę, że jeśli to prawda, to niezłe prosię musiało być ze mnie, skoro była 2 razy grubsza niż teraz.


∞I AM STRONG ENOUGH.∞
 

 
Znów czuć się jak kompot ze ściery.
Kolejny raz się rozczarować, bo znowu mi się coś wydawało.
Ale takie doświadczenia uczą mnie jednego-Dopóki nie schudnę, nic nie osiągnę. To nie jest kwestia próżności. To nie chodzi o to, że jestem skupiona na swoim wyglądzie, bo tak nie jest. To obsesja, która nie pozwala się cieszyć z niczego, jeśli twój plan nie wychodzi. Wiem, że żeby osiągnąć jakikolwiek inny cel, muszę dotrzeć do tego, bo to mój punkt wyjścia.

})i({ STAY STRONG })i({
 

 
Znów wróciłam do punktu wyjscia.
60 kilo na liczniku.
Znów ćwiczę, jem mało, choć dużej wagi do typu jedzenia nie przywiązuję, choć powinnam, ale wiem, że jeśli chcę wyrwać mojego piłkarzyka, to innego wyjścia nie ma



Już prawie wiosna, a ja nie chcę się wstydzić, nie chcę zazdrościć, to niech mi zazdroszczą.
})i({ STAY STRONG })i({
 

 
To piękne <3
Ferie, tydzień nart plus praktycznie zero żarcia.
Przez ostatni żyłam o płatkach owsianych z mlekiem i joguriku dziennie :3
Niestety spadło tylko 2 kg
Niemniej zawsze coś :3
Wróciłam. Znowu będę zalewać się hektolitrami alkoholu trudno, przynajmniej nie będę głodna.
Jedzieeemy malllina :333


})i({ STAY STRONG })i({
 

 
No bo co właściwie może bardziej pobudzić do działania niż świadomość, że to co robimy ma sens?
Przez tydzień schudłam 2 kilogramy. To niewiele, fakt, ale wystarczająco, żeby utrzymać mnie w przekonaniu, że warto walczyć dalej.
Wczoraj niestety znów koło 1000. Dzisiaj będę silna. Wstałam, miałam tyle energii, tyle siły :3
Może dlatego, że wczoraj nawpierdalałam się witaminy C xD. Podobno przyspiesza metabolizm :3
Wgl. jutro wracam do szkoły. Po ponad tygodni wracam do życia <3 No serio umieram w tym domu. Wgl, jak wrócę, będę miała mniej czasu na jedzenie, bo teraz praktycznie nic nie robię
Kupuję apptrim i będzie git <3


Ta piosenka kojarzy mi się z takimi dobrymi czasami :'
})i({ STAY STRONG })i({
  • awatar Mizery: Wiem, wtedy nie masz co ze sobą robić. Już wszystko posprzątałam xD
  • awatar Anaya: też nie lubię siedzieć w domu. teraz niestety muszę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Welcome to the jungle.



Nie mam pojęcia skąd mam czerpać siłę, ale wiem, że wszystko to robię dla siebie. Chcę swojego szczęścia, a tylko chuda będę w stanie cieszyć się życiem :' Nic oryginalnego ani odkrywczego, ale prawdziwego :3 A JEMU BĘDZIE TYLKO GŁUPIO I ŻAL, BO ZOBACZY, CO STRACIŁ.
 

 
Witam
Miałam załamanie, ale wracam.
Widzę, że od jakiegoś czasu wszystko idzie ku lepszemu (czyt. chudszemu) więc wracam na właściwą drogę :3
More cigarretes.
More water.
More green tea.
W końcu po angielsku wszystko brzmi lepiej ;_;
Moja droga ku szczęściu będzie teraz prostsza
Zmieniłam się, zmieniłam myślenie, wszystko, nawet kolor włosków :'
Nieistotne, Jedziem z koksem. Wczoraj było 1000...słabo wiem, ale dzisiaj będzie mniej :3


Moja piękna Yolandi </3
})i({ STAY STRONG })i({
 

 
Ok, jestem kretynką. Naprawdę. Wczoraj na imprezie (gdzie było peeełno znajomych z całego Krk) schlałam się okrutnie. Ale to jeszcze nie największy problem. Na imprezie prawie się puściłam. Serio, taka wiocha, i to jeszcze wszystko na oczach znajomych...ZABIJCIE MNIE. Jedynym pocieszeniem jest to że przez całowanie się spala kalorie :3 To tylko podnosi mnie na duchu. A w ogóle to schudłam kilogram )Powolutku małymi kroczkami, ale do celu. Muszę ważyć 57 kg do października, w przeciwnym razie się chyba zabiję.
})i({ STAY STRONG })i({
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ok, sorki za tą patetyczność, nie żebym była niestała w postanowieniach, ale jednak z pewnych względów postanowiłam jednak pobyć tu jeszcze z wami. Moja misja-schudnąć. Jak najwięcej i jak najszybciej się da. Tylko wtedy będę szczęśliwa. To mój jedyny cel w życiu. Szansa na normalne szczęśliwe życie. Tak więc, póki co straciłam zaledwie półtora kilo. To mało, wiem, wiocha...ale trzymamy się w ryzach! Trzymajcie za mnie kciuki ) Tylko chude równa się piękne <3
})i({ STAY STRONG })i({
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Tak więc Gabrynia właśnie śpi :3
A ja baaaardzo zua, siedzę na lapku i obczajam wszystko. Trochę się obżeram, trochę baudzo. jakieś 1000 kcal, spokojnie wyciągam noi nie ćwiczę. Głupia dziwka ze mnie ale biorę się w garść i idę chudnąć bo tak kurde dalej być nie może. W roku szkolnym będzie prościej, bo będę cały czas zajęta i zwyczajnie nie będzie czasu i ani ochoty na żarcie. Jak siedzę w domu, to nic tylko wpierdalam jak opętana. Jeszcze dzisiaj impreza, to się pustych kalorii (gorzałkę) nawalę...Będę płakać chyba...


thin is perfection...


})i({ STAY STRONG })i({
  • awatar Mizery: Dzięki za wsparcie :3 Anaya, powoli zaczynam czuć, mam nadzieję, że mnie to pomoże :)
  • awatar Anaya: Kochana nie płacz. Ja już jestem 100% pro Ana, ale obawiam się, że do tego nie da się ,,zebrać". Musisz to czuć. Musisz całkowicie się w Nią wsłuchać, nie możesz się przejmować, że boli, że rodzice się wkurzą... Musisz widzieć tylko Ją.
  • awatar porcelanka18: Uda Ci się schudnąć, zpbaczysz ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Z racji tego, że od popołudnia do soboty będzie rezydować u mnie Gabrynia, a nie chcę żeby dowiedziała się o "diecie" bloga na ten czas zawieszam. Jest moją przyjaciółką, to prawda, ale wiem, że by mnie tylko opieprzyła, że jestem głupia i zmusiła do wpierdolenia czegoś wielkiego i kalorycznego. Tak, to może się nie zorientuje :3
Wczorajszy dzień nawet nie był taki zły... wyszło tak mniej więcej 1000 kcal, no wiem, że bez rewelacji, ale i tak wygląda to lepiej niż zakładałam Spinam tą tłustą dupę w troki i się biorę za siebie, ale tak megaporządnie. Wystarczającą motywacją jest chyba, że chcę być ładna i szczuplutka w LO. Wiecie chyba jak to jest...nowe miejsce, nowi ludzie, a ja bidna sama :C Mam lekkiego stresa. Jedynie pocieszający jest fakt, że będą tam równie biedni, samotni i zestresowani jak ja ) A nawet jeśli nie (wąąątpię), to i tak mam swoich przyjaciół i znajomych, więc sobie poradzę. Bo najważniejsze jest pozytywne myślenie. A tak w ogóle, to dzisiaj plan jest taki:
-> grzanka z bieluchem(light) posypana chilli z plasterkiem pieczonego kurczaka i 3 plasterkami ogórka+herbata (200)
-> jabłko (50)
-> ryż+warzywa (250)
-> mleko+płatki (200)
Mam takie okropne zakwasy pod kolanami, nigdzie mnie już nie łapie tylko tam, boli jak skurwysyn, że chodzić prawie się nie da, ale damy radę :3
})i({ STAY STRONG })i({

Takie tam z Gabrynią :3
 

 
AAAAAAAAAAA,
Jestem tak strasznie choraaaa!!!
Katar mi leci strumieniami,
WODOSPAD!!! Jeszcze jutro przyjeżdża do mnie Gabrynia... Smarkam jaram jak opętana, bo z racji choroby dieta została przerwana (staram się jeść zdrowo i dietetycznie, Ana poszła się lekko jebać, alee tylko troszkę, bo dalej się staram). I Huj! Czuje się tak baaaardzo źle... Nic mi się nie chce. A ja do piątku muszę być zdrowa i wesoła, bo megadobra impreza będzie :< Niemniej naćpałam się rutinoskorbinami, musi pomóc ziooom...
Tak więc siedzę se w domu i filmy na kinomaniaku oglądam, obiecałam sobie, że zaliczę wszystkie klasyki filmu. Opieram się na liście filmweba, ambitnie c'nie? Dzisiaj zaliczyłam Leona (huehue, specjalnie tak napisałam, zue dziecko) Zawodowca. Świetny!!! Jestem pod megawrażeniem!!! Reno, lubiłam zawsze, ale że Portman taka fajna to nie wiedziałam :33
Co do diety, jak wydrowieję to wracam do 900, dzisiaj z racji tego, że muszę wziąć się w garść pozwalam sobie na to 1200... a SO! d
NASTROJOWO C'NIE.
  • awatar Mizery: Sorki, może jestem trochę przewrażliwiona, dzięki, schudnę, wierzę w to :3
  • awatar _jagoda: @Mizery: nie, po prostu piszę co mylę, ale tak właśnie myślałam ze weźmiesz to za krytykę, obyś schudła i tego ci życzę
  • awatar Mizery: Silnej woli @_jagoda, czyżbyś chciała mnie hejtnąć? :p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Mianowicie!
Pierwszy dzień motylka zaliczam do jak najbardziej udanych
Dopiero zaczynam, zamierzam powolutku przestawiać się z wręcz bulimicznego stylu życia, na anorektyczny. Plan był taki:
I dzień(to dziś ^^): 1200 kcal
II dzień: 900 kcal
III dzień: 700 kcal
IV dzień: 500 kcal
I dalej chciałam zatrzymać się na 500.
Jaram się jak skurwysyn, bo zjadłam ok. 900 dzisiaj <3 <3 <3
Serio, to tak dodaje skrzydeł, to mój meeegasukces :33. Jestem spełniona jako początkujący motylek <3
A tak wgl, to to mój bilans:
->owsianka+kawa (130)
->ryż+warzywa (250)
->jogurt grejpfrutowy light (80)
->kanapka (200)
jabłko (50)
mleko+płatki (200)
Cóż, wiem że kolacją to się nie popisałam, ale dopiero zaczynam, c'nie? :3
CHCĘ I BĘDĘ CHUDA I ŁADNA
})i({ STAY STRONG })i({
  • awatar levelhard: A nie lepsza była by zdrowa dieta ? Chudniesz bez efektu jojo i żadnych problemów ze zdrowiem , i do tego ćwiczenia i piękna figura gwarantowana , schodządz ponizej 800 kalorii zwalniasz już metabilizm czyli chudniesz dwa razy wolniej lub wcale :( mam nadzieję że podejmiesz właściwą decyzję :)
  • awatar Gość: Zapraszam na forum o odchudzaniu wszytskich chętnych ;) Potrzebujemy moderatorów i aktywnych uzytkowniczek, które chca schudnąc jakikolwiek sposób chcą ;) Mamy też miejsce dla osób które chca z tego wyjść. Do wyboru do koloru ;) www.skinandbones.pl
  • awatar Mizery: Dzięki Do you remember! :33 levelhard, ja mam te kształty naprawdę zbyt kobiece :) Nie chcę się całkiem wyniszczać, tylko czuć się dobrze w swoim ciele, ale dzięki za troskę :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Tak więc, ten blog będzie poświęcony najpłytszej warstwie mojej osobowości, która skupia się głównie na moim wyglądzie. Z terminem Pro-Ana, spotkałam się już ponad rok temu, kiedy zaczęłam swoją przygodę z odchudzaniem. Wówczas przeżywałam swój najtłustszy okres, bo ważyłam 74 kg przy wzroście 168 cm. Do dzisiaj się tego wstydzę i wspominam jako czasy mojej największej porażki. Dzisiaj, rzecz jasna, jestem trochę szczuplejsza, nie zmienia to faktu, że dalej jestem paskudna. Nie jestem nawet fit. A od jedzenia jestem po prostu uzależniona. Kiedy tak wpierdalałam wczoraj te naleśniki i spojrzałam jak puchną mi uda, przypomniałam sobie właśnie o ideach Porcelanowego Motyla. Znowu poczytałam blogi dziewczyn Pro-Ana, jednak tym razem widziałam to wszystko w zupełnie innym świetle. Rok temu czytałam to z przerażeniem, dzisiaj patrzyłam na śliczne szczupłe dziewczyny z zazdrością. Nie dlatego, że były szczupłe. To jest efekt pracy, którą można osiągnąć jeśli się tego naprawdę chce. Zazdroszczę im właśnie tej determinacji w dążeniu do celu. Właśnie o tym marzę, żeby umieć powiedzieć nie i poczuć się lepszą. Żeby mieć wystarczająco motywacji i samozaparcia. To moje marzenie. Chcę, naprawdę chcę być motylem. Pomimo tego, że dopiero zaczynam, zawsze jestem o ten krok dalej do bycia doskonałą. Tak więc, mój blog będzie dotyczył mojej przygody z Aną, kompleksów, będzie swego rodzaju pamiętnikiem. Start.

Dzisiaj mózgojeb <3
  • awatar miazga: pamiętaj, że nawet będąc grubą kobietą można być piękną zadbaną i dobrze ubraną!
  • awatar everything changes.: powodzenia Ci życzę :) + dodaję do obserwowanych :)
  • awatar Mizery: Dzięki Perfectif :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›